copyright ©
Bogdan Lachowicz
 
galeria 1
galeria 2
galeria 3
o rzeźbach
o mnie
kontakt
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
system adresów artystycznych
netgaleria.pl © 2007
 

autorNie chce mówić o własnej twórczości z "zadęciem", bo też moje rzeźby nie mają pretensji być czymś innym niż są w swojej istocie. Chyba najwłaściwiej określił je mój londyński kolega malarz  Blatton: "...wiesz, one są bardziej ludzkie i przyjazne niż niejeden człowiek"... Czy wiecie Państwo co (lub raczej kto) to jest Bededalek -Kopytnik? Ja też nie wiedziałem, dopóki nie zacząłem chodzić po lasach z moim 5-letnim wówczas synem Igorem. Nasze leśne gadki owocowały w słowotwórstwo i opowiadania o stworach, które nawzajem tworzyliśmy w wyobraźni i ubieraliśmy je w atrybuty i cechy.  Dziś "z chętnością" słucham opowieści mojej córeczki Neli, która chyba lepiej niż Igor wie, jak wygląda Fusaya-Wycior-Kłak. Początkowo, żeby nie umrzeć z głodu, kiedy tkanina artystyczna popadła w niełaskę, w galeriach sztuki zaczęto sprzedawać prace formatu "do kieszeni", a na półkach sklepowych był ocet i ...ocet, zacząłem rzeźbić tzw. "świątki", rycerzyki i szachy.

Zauroczony formą i karkołomnymi rozwiązaniami formalnymi polskiej rzeźby LUDOWEJ zacząłem "skręcać" w stronę tzw. "rzeźby animalistycznej" i z biegiem czasu "odkręcać" aż do momentu (a stało się to bardzo szybko), kiedy moje "ptasiory" i zwierzaki nabrały cech  całkowicie indywidualnych i stały się (powiem skromnie) zupełnie inne od innych i natychmiast rozpoznawalne jako "rzeźby Lachowicza" . Niektóre z nich  zbyt dosłownie zainspirowały kilku moich kolegów - rzeźbiarzy (...). Początkowo używałem i używam do dziś prostych narzędzi rzeźbiarskich dodając do warsztatu elektronarzędzia, które skracają dystans od idei do jej zmaterializowania. Wibracje jednak bezwzględnie niszczą stawy. Nie robie szkiców moich rzeźb, mam je "w głowie". Szkicuje jedynie wówczas, kiedy klienci wyraźnie tego oczekują. Czasami wracam do motywów moich wcześniejszych rzeźb - i robie to całkiem chętnie, to jednak nigdy nie jest to samo. Obecne rzeźby posiadają faktury inne niż inne oraz polichromie inne od innych, bo moje własne. Najlepszą recenzją moich rzeźb jest uśmiech na twarzy ludzi, którzy staja przed nimi i mają pyszną zabawę co zdarzyło mi się widzieć nie raz, także u powściągliwych w okazywaniu emocji Anglików czy Duńczyków.